Wystawa

Wracaj Kwiecie do domu swojego

4 grudnia – 17 stycznia 2027 · Galeria Miejska Arsenał

Kiedy
4 grudnia – 17 stycznia 2027
Gdzie
Galeria Miejska ArsenałStary Rynek 6, Poznań
Wstęp
Wstęp wolny

W skrócie

Aleksandra Winnicka pokazuje mroczny, a jednak wizualnie barwny świat opowieści o przodkiniach, łącząc malarstwo z instalacjami. Prace poruszają teatralność, duchowość, klasowość, kostiumy i architekturę sakralną, stawiając pytania o pozycję kobiet.

Pełny opis

Warto wiedzieć

Bez znajomości polskiego
tak
Strona organizatora

Aleksandra Winnicka

Z Aleksandrą Winnicką przed wystawą Wracaj Kwiecie do domu swojego rozmawiała Bogna Błażewicz.

Bogna Błażewicz: Zapraszasz widzów do tajemniczego, raczej mrocznego, a jednak wizualnie barwnego świata opowieści o swoich przodkiniach. O czym, przede wszystkim, jest twoja wystawa?

Aleksandra Winnicka:

O teatralności, przyrodzie, patriarchacie, kostiumach, klasowości, dzieciństwie i architekturze sakralnej.

BB: Zawsze odbierałam cię jako buntowniczkę. Przeciw czemu buntujesz się, opowiadając o kobietach?

AW: Przeciwko wpasowywaniu kobiet w geopolityczno-religijno-kulturowe maskarady, wymyślone nie tylko przez mężczyzn u władzy, ale też będące częścią złożonego systemu architektury społecznej.

BB: Marcin Burzyński na twojej stronie internetowej tak pisze o twoich obrazach: „Twórczość Oli Winnickiej można (…) czytać jako malarski manifest – feministyczny i punkowy zarazem. To sztuka, która odrzuca ideał doskonałości, afirmuje niedoskonałość i daje prawo do gniewu, do emocji, do bycia poza normą. Jej obrazy nie wpisują się w rynek ani w kanon – pozostają wolne, szczere, niepokorne. Właśnie dlatego stanowią tak silny głos współczesnej sztuki: głos, który przypomina, że bunt i czułość mogą istnieć obok siebie, a wolność zaczyna się tam, gdzie odrzucamy narzucone formy”. Zgadzasz się z jego słowami?

AW: Wodą oczyszczały duszę, ogniem paliły system, na wietrze tańczyły, kamieniem zabijały. Bunt i czułość są obok siebie. Jak jasność umysłu obok jasności płynącej z serca.

BB: W twojej stylistyce surowość i chropowatość spotykają się z poetyckością, brutalność z… duchowością. Skąd takie połączenia?

AW: Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Może to po prostu okrucieństwo natury, w której człowiek z niejednym własnym rozdwojeniem umysłu, najczęściej bez rezultatów, próbuje się odnaleźć. Pytania o duchowość, estetykę, muzykę, to coś gdzie się coś tworzy, rodzi, rozczula, wznosi, zawstydza, ale w ten pozytywny sposób. Bo tak bardzo tego nie rozumiemy.

BB: Jesteś artystką działającą na wielu obszarach sztuki, także w muzyce. We Wracaj Kwiecie wychodzisz poza malarstwo – zdecydowałaś się zaprezentować również instalacje. Czy te dwa media są ci najbliższe i najlepiej oddają to, co chcesz powiedzieć?

AW: Nie raz zauważyłam podobieństwa pomiędzy komponowaniem muzyki a malowaniem. Nigdy nie mam szkiców, w obu przypadkach zaczynam od krajobrazu, podkładu, który gdzieś mnie przenosi. Potem wchodzą historie.

Podobnie jest z rzeźbą, instalacją, czy kostiumem.

W muzyce dodatkowym aspektem jest CZAS. W płaskim nieruchomym obrazie nie ma tego „medium”. W moich obrazach można zauważyć, jak bardzo szukam tego ruchu, powietrza, drgania, nawet poprzez intensywne działanie kolorem. Potrzebuję jakiejś głębi… Czasem może nią być historia, która się pojawia. Nawet ta bardzo efemeryczna. W historiach jest jakaś wspólnotowość – połączenie z czymś większym od nas, ale w których czasem odnajdujemy siebie.

Medium, to bardzo ważna decyzja. Jak najlepiej przekazać „to coś”? Tu uważam bardzo ważne jest wyjście poza siebie, swoje indywiduum, z pokorą –żeby jak najlepiej podzielić się historią czy zainspirować osoby odbierające sztukę.

Twórcy

Ten tydzień w Poznaniu

Cały tydzień w Poznaniu →

Źródło: Galeria Miejska Arsenał. Szczegóły mogą się zmienić, sprawdź je u organizatora.

Też w: Galeria Miejska Arsenał

W pobliżu w najbliższych dniach