Wernisaż: Po wzroście
- Kiedy
- piątek, 6 listopada, 18:00
- Gdzie
- Galeria Miejska ArsenałStary Rynek 6, Poznań
- Wstęp
- Wstęp wolny
Twórcy
Anna Goebel
Po wzroście
Ciała roślin – kapusty, nawłoci, awokado, banana – w pracach Anny Goebel przechodzą przez procesy suszenia, zszywania, proszkowania i fotografowania. W tych procesach ujawniają się inne sposoby materialnej aktywności. To, co było strukturą biologiczną, staje się również strukturą estetyczną, a to, co w życiu rośliny pełniło funkcję metaboliczną czy rozrodczą, zaczyna działać jako powierzchnia, rytm, faktura, obraz lub obiekt. Niektóre ciała można jeszcze rozpoznać, inne już nie.
Zewnętrzne liście kapusty, skórki od bananów, podobnie jak łupiny i pestki awokado, są odpadami kuchennymi, a nawłoć kanadyjska i olbrzymia to rośliny inwazyjne. Wszystkie należą więc do sfery tego, co niechciane i usunięte z porządku użyteczności, konsumpcji oraz estetycznej atrakcyjności. Goebel pracuje właśnie z tym rodzajem materii, ujawniając jej procesy i struktury istniejące poza logiką szybkiej konsumpcji i nadmiaru. Artystka pracuje wolno – długo obcuje z odrzuconą materią i pozwala, by efekt powstawał przy współdziałaniu jej gestu, czasu i właściwości materiału.
W tym sensie prace Goebel można odczytywać także poprzez prywatną ekonomię życia codziennego. Dostrzec w nich można drobne gesty zatrzymywania, odkładania, przechowywania oraz ponownego użycia. Nie chodzi tu o monumentalną opowieść o recyklingu, lecz o skalę domu, stołu, pracowni i osoby, która rozpoznaje wartość w tym, co zwykle szybko zostaje usunięte. Zewnętrzny liść kapusty, łupina, pestka czy fragment nawłoci nie wracają ani do dawnej funkcji, ani do biologicznego obiegu. Zaczynają natomiast cyrkulować między domem, pracownią, obrazem i obiektem, stając się materiałami do myślenia, patrzenia i konstruowania form. Ta ekonomia resztek nie polega więc na przywróceniu rzeczy do użyteczności w prostym sensie, lecz na zmianie warunków ich działania. To, co nie zostało skonsumowane albo przestało być potrzebne, zaczyna pracować w nowy sposób.
Resztka działa tu inaczej niż żywa roślina, ale nie działa słabiej. Materialność tego, co pozostaje po wzroście, ujawnia jeszcze odmienne i nieoczywiste sposoby oddziaływania. Formy roślinne, ciała noszące ślady wcześniejszej organizacji materii w procesach wzrostu, odżywiania, fotosyntezy, rozmnażania i rozpadu, trafiają do prac artystki już po zbiorze, użyciu lub odrzuceniu. Nie są tu jednak traktowane jako bezwartościowe – artystka wydobywa ich włóknistość, siatki żyłek, powierzchnie, barwy oraz ukryte właściwości i struktury. Nie tyle nadaje ona roślinnym resztkom nową formę, ile włącza się w dalszy proces ich stawania się. Tak powstają obiekty i obrazy, w których pierwotne pochodzenie materiału nie zawsze bywa rozpoznawalne. Ocalone struktury po przetworzeniu stają się śladowe i niejednoznaczne. Roślinna materia jednak trwa dalej, zmieniając skalę, fakturę i sposób, w jaki może być postrzegana.
Jeśli Po wzroście rozumieć dosłownie, materia, z którą pracuje artystka, istnieje już po fazie biologicznego wzrastania. Tytuł wystawy otwiera jednak również szersze pole znaczeń, odsyłając do koncepcji postwzrostu jako krytyki nieustannego przyspieszenia, produkowania coraz więcej, zużywania coraz więcej oraz nieustannego zastępowania jednych rzeczy kolejnymi. Wystawa kwestionuje więc rozumienie rozwoju jako prostego pomnażania, jednocześnie eksplorując to, co dzieje się z materialną formą po jej biologicznym wzroście, wykorzystaniu, odrzuceniu oraz utracie pierwotnej funkcji.
Praca artystki nie polega na szybkiej produkcji ani na spektakularnej transformacji odpadu w atrakcyjny obiekt. Jest raczej uważnym podążaniem za materią z jej kruchością, oporem, zapachem, wysychaniem, blaknięciem i rozpadem. W tym sensie prace Goebel można odczytać jako praktykę odpowiedzialnego tworzenia. Artystka nie narzuca materiałom całkowicie zewnętrznego porządku, lecz sprawdza, co może powstać przy ograniczeniu środków, przy pracy z tym, co już istnieje, zostało zebrane, znalezione albo pozostało po innych procesach. Po wzroście nie oznacza więc końca formy, lecz jej dalsze, wolniejsze i mniej oczywiste trwanie w resztkach, śladach i materialnych przemianach.
Monika Bakke
Źródło: Poznań — Galeria Miejska Arsenał. Szczegóły mogą się zmienić, sprawdź je u organizatora.Zgłoś poprawkę