Wystawa

Thomas Helbig, Sławomir Pawszak. Pope

Kiedy
15 listopada – 10 stycznia 2027
Gdzie
Miejski Ośrodek Sztuki w Gorzowie WielkopolskimPomorska 73, 66-400, Gorzów Wielkopolski

W skrócie

Na wystawie „Pope” spotykają się prace Sławomira Pawszaka i Thomasa Helbiga — efekt rocznej wymiany myśli z udziałem Cory Waschke. Pokazywane prace łączą abstrakcyjne malarstwo i surowe materiały z krytyczną refleksją nad reprezentacją obrazu.

Pełny opis
Strona organizatora

Ten tydzień w Gorzowie Wielkopolskim

Cały tydzień w Gorzowie Wielkopolskim →

Twórcy

Wystawa „Pope” jest wyrazem wymiany myśli między artystami i autorką, którą zainicjował Sławomir Pawszak ponad rok temu. Artysta żyjący w Warszawie, interesując się od jakiegoś czasu twórczością Thomasa Helbiga natrafił na teksty Cory Waschke i postanowił spotkać się z obojgiem w Berlinie. Dało to impuls do odwiedzin w pracowniach i licznych rozmów o ich twórczości, jak i charakterystyce sztuki w obu stolicach i nie tylko. Na wystawie w Gorzowie, niedaleko polsko-niemieckiej granicy, spotykają się prace dwóch artystów przybywające z różnych kierunków, a połączone wspólnym tematem: krytyczną refleksją na temat reprezentacji w najszerszym tego słowa znaczeniu.

Abstrakcyjne obrazy Sławomira Pawszaka ukształtowane są z nakładających się na siebie i przenikających wzajemnie form oraz struktur o zróżnicowanej cechach: od statycznych po dynamiczne, od graficznych po płynne, rozlane, od wyrazistych po rozproszone, bezkonturowe. Surowe płótno jutowe jest zarówno nośnikiem obrazu, jak i przejawem fizyczności odsłoniętego podobrazia. O ile pomalowane obrzeża niektórych obrazów nadają im ramową strukturę, o tyle szorstka tkanina pozostaje wciąż w opozycji do znanej z historii sztuki koncepcji obrazu jako otwartego okna. Zamiast być odnośnikiem, obraz ujawnia swoją, co prawda płaską, ale obiektową naturę. W innych pracach siatka linii sugeruje perspektywiczną głębię, która przywodzi na myśl macierze przestrzenne z grafiki komputerowej. Jednak w miejscu spodziewanych w takim cyfrowym środowisku wyraźnych figur, dostrzec możemy chaotyczne kłębowiska, rtęciowe ciała i rozpylone plamy farby. Nawet tam, gdzie pojawiają się rozpoznawalne znaki lub przedmioty – jak liczby albo negatywy łańcuchów – nigdy nie stają się one elementem spójnego tematu lub narracji. Co więcej, cechą charakterystyczną prac Pawszaka jest to, że niweczą wszelkie próby odczytania tropów mogących prowadzić do jednoznacznej interpretacji – przekaz pozostaje otwarty i enigmatyczny. Odrzucenie struktur narracyjnych w świecie przeładowanym opresyjnymi i

natarczywymi komunikatami jest w tym wypadku świadomą deklaracją sprzeciwu.

O ile prace Pawszaka rezygnują z wszelkich jednoznacznych form reprezentacji, o tyle u Thomasa Helbiga proces dekonstrukcji prowadzi do powstania ambiwalentnych i wieloznacznych kontekstualnie asamblaży i kolaży.

Powstawanie obiektów ściennych Thomasa Helbiga rozpoczyna się destrukcją plastikowych produktów ze świata towarów. Formy przypominające korpusy technicznych urządzeń łączą się z elementami dekoracyjnych figurek i zabawek. Wyrwane z kontekstu kończyny lalek oraz rozmaite ozdoby potęgują wrażenie, że mamy do czynienia z przedmiotami kultu nieznanej cywilizacji. Futurystyczne dzięki swoim maszynowo wytworzonym powierzchniom, są zarazem apokaliptyczne na skutek częściowo nadpalonych i poszarpanych fragmentów – przybierają formę totemów, w których domniemanej boskości przeglądają się szczątki ludzkiej kultury. Także kolaże Helbiga opierają się na grze zagadkowych odniesień. W specyficznym połysku czarno-białych kserokopii fragmenty obrazów wyłaniają się niczym w ciemni fotograficznej. Sfotografowane części kobiecych ciał wyzierają z głębi rozdartej powierzchni. Manekiny spoglądają przez okna, które przypominają ekrany. Ramy, lustra i zasłony dopełniają tę niepokojącą scenografię, balansującą między ujawnianiem a ukrywaniem. Efekt obcości prowadzi nas poza fragmentację i kolaż w obszar Doliny Niesamowitości: inscenizacja manekinów w prawdziwych, dla człowieka przeznaczonych wnętrzach, tworzy dziwne napięcie między znanym a nieznanym. Lalki robią wrażenie symulakry – jak bezduszne pozory człowieka, którego anonimizacja i wirtualizacja postępuje w mediach masowych.

Cora Waschke, 2026

(Tłumaczenie Marta Lothringer)

Źródło: artinfo.pl — nadchodzące wystawy i wernisaże (cała Polska). Szczegóły mogą się zmienić, sprawdź je u organizatora. Zgłoś poprawkę

Też w: Miejski Ośrodek Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim

W pobliżu w najbliższych dniach