CABARET BERLIN na podstawie THE SERPENT'S EGG (JAJO WĘŻA) Ingmara Bergmana
- Kiedy
- środa, 14 października, 19:15
- Gdzie
- Teatr im. Stanisława Ignacego Witkiewicza
Chramcówki 15, 34-500, Zakopane
„Człowiek to otchłań – dostaję zawrotu głowy, Kiedy próbuję zajrzeć w jego głąb” (Georg Büchner)
CABARET BERLIN to spektakl, który zrealizowaliśmy zafascynowani scenariuszem Ingmara Bergmana THE SERPENT’S EGG (JAJO WĘŻA) w przekładzie Zygmunta Łanowskiego. Tekst Ingmara Bergmana (historycznie rzecz ujmując) przenosi nas w czas Republiki Weimarskiej. Berlin 1923 roku – czas chaosu, napięć, nędzy, bezrobocia, galopującej inflacji. Naturalną, bo konieczną reakcją człowieka na taki niepewny czas i tak chwiejną rzeczywistość, jest ucieczka do Kabaretu – w świat iluzji – piękna, nieważne, że złudnego… Żeby móc dalej żyć w świecie pogrążonym w chaosie – potrzebny jest Kabaret: „Dzisiaj żyć, to znaczy bać się. Wszyscy się boją. Ludzie potrzebują kabaretu” (HERR SOLOMON) I oto jesteśmy w „Cabaret Berlin” i śledzimy epizody z życia artystów cyrkowych, kabaretowych: Abla, Manueli, Maksa, Grety oraz Dyrektora „Cabaret Berlin” Herr Solomona. To świat muzyki, ironii, groteski – dekadencji. Tu śmiech miesza się ze smutkiem. Muzyka jest szczególnie ważna w naszym przedstawieniu – Greta śpiewa Pieśni Toma Waitsa z towarzyszeniem zespołu (opracowanie muzyczna – Max Kowalski). Ale i tu – w ten zamknięty (jak się wydaje) ezoteryczny świat, który rządzi się własnym rytmem, stylem, potrzebami – wdziera się świat realny, tzw. rzeczywistość. „Cabaret Berlin” staje się więc nie tylko piękną (iluzyjną!) przestrzenią ucieczki od „brzydkiej”, „złej” rzeczywistości, ale – nolens volens – staje się również jej odbiciem; miejscem, w którym bawimy się (bo chcemy się bawić, by zapomnieć) do końca, udając sami przed sobą, że tuż obok, za kurtyną kabaretu, za drzwiami naszego pokoju, za cienką błoną codzienności – czai się i już… już… dojrzewa „jajo węża”. Jednym z bohaterów naszego spektaklu jest Komisarz Bauer, który nie godzi się na panujący chaos (i „brak rozkładu jazdy pociągów”) i próbuje (mozolnie i konsekwentnie wbrew rozsądkowi) rozwiązać zagadkowe – wyjątkowo brutalne morderstwa. Po co? Kogo to obchodzi? Świat się wali, ale Komisarz Bauer stara się – na swój śmieszny sposób – przywrócić w tym świecie porządek i ład. Zbrodnia bowiem musi być ukarana. A tymczasem w tym realnym (poza Kabaretem) świecie ludzie znikają w niewyjaśnionych okolicznościach. Bo człowiek – jak powie Hans Vergérus (przyjaciel Abla z dzieciństwa): „człowiek jest konstrukcją wadliwą. Perwersją natury (…) I dlatego: „niszczymy mniej wartościowe jednostki (…) To jedyna możliwość przeszkodzenia ostatecznej katastrofie. Rozumiesz, Abel – to jest konieczny, historyczny, ewolucyjny proces, który Historia doceni, jako jedyny sposób ocalenia świata”. Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa Kabaret (sztuka)? A Artysta? „Cóż po artyście w czasie marnym?” Ale głównym – choć niewidocznym, ledwie przeczuwalnym – Bohaterem „Cabaret Berlin” nie jest bowiem Jednostka (Artysta) i jej los, wolność, godność, ale ów heglowski Duch Historii, czy jak kto woli: „Duch Czasu”. Trudny do zdefiniowania, ale jakże realny. Witkacy w „Sonacie Belzebuba” pisze (ironicznie): „Nawet czytając tylko Biblię i pijąc tylko mleko, nie można uwolnić się od „Ducha Epoki” Atmosfera strachu, lęku, ksenofobii, narastającej agresji i chamstwa, niezrozumiała (trudna do zrozumienia) postępująca ideologizacja zachowań jednostki, przerażająca siła manipulacji, zniewalający urok kłamstwa. I to paraliżujące poczucie bezsilności, niemocy… lęk… Czy tak być musi? Czy potrafimy (chcemy?) odpowiednio wcześniej (czy to możliwe?) rozpoznać czas i miejsce, w którym zaczyna się już wykluwać „jajo węża”? Czy naprawdę znowu jesteśmy skazani (Fatum?) na to, by w atmosferze akceptacji bądź obojętności (słowem w „cieplarnianych warunkach”) wykluło się „jajo zła” i rozpełzło po świecie, prowadząc nas ku ostatecznej katastrofie? Ale póki co (i znów to samo – ab ovo) jesteśmy w „Cabaret Berlin” Śmiejcie się więc, bawcie, płaczcie i myślcie razem z nami! Zapraszamy, Andrzej St. Dziuk Zespół „Cabaret Berlin”
*W spektaklu wykorzystujemy światło stroboskop
Źródło: bilety24.pl. Szczegóły mogą się zmienić, sprawdź je u organizatora.Zgłoś poprawkę